Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proza zagraniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proza zagraniczna. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 listopada 2014

Zadie Smith, "Londyn NW"

"Łączy ich jedno - NW, kod pocztowy i miejsce pochodzenia" - tak wydawca przedstawia nam bohaterów najnowszej powieści Zadie Smith. Jak wspominałam w poprzedniej notce, moim zdaniem klucz jest jeszcze jeden - oczekiwania. Własne, cudze, wszystkie nierealistyczne.
Moje uczucia do Smith są stałe i nieco skomplikowane. Zazwyczaj jej książki czytam bez opamiętania przez kilka dni, potem zastanawiam się, co do cholery tam było, że się tak uzależniłam, a następnie przez dłuższy czas opowiadane przez nią historie wracają do mnie i - dręczą. Nie inaczej było z NW. 

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Dezső Kosztolányi, "Ptaszyna"

Z pozoru prosta historia. Dorosła córka starszych państwa, Akacjusz‍a i Antoniny Vajkay, wyjeżdża na tydzień. Rozstanie jest bolesne, bo Ptaszyna - stara panna (pod koniec dziewiętnastego wieku zasługiwała na to określenie już trzydziestopięciolatka) nigdy i nigdzie nie wyjeżdżała. Niepodziewanie, życie rodziców odzyskuje barwy, o których dawno już zapomnieli.

wtorek, 1 października 2013

Julian Barnes, "Levels of Life"

Julian Barnes jest moim największym wrogiem. Po lekturze każdej z jego książek nie mogę dojść do siebie - mimo to za każdym razem wracam, uwiedziona precyzyjnym, oszczędnym opisem, spokojną frazą, doskonałą metaforą, celnym porównaniem. Wszystkie nasze początki są takie same - zachłannie połykam kolejne strony, bo Barnes przyjemnie łechcze moją potrzebę "poczytania czegoś mądrego".

wtorek, 10 kwietnia 2012

Jean-Christophe Rufin, "Zapach Adama"

Powieść "Zapach Adama" miała być lekką, choć nieogłupiającą lekturą w sam raz na wakacyjne leniuchowanie. Marka wydawnictwa (W.A.B) i ciekawa notka o autorze (lekarz, inicjator akcji humanitarnych, współzałożyciel organizacji "Lekarze bez Granic") skłoniły mnie do zakupu. Żeby być całkowicie szczerą - zachęcająca była również cena, jako że książkę znalazłam w outlecie jednej z dużych sieci księgarni.